Rodzicu, warto przeczytać…

 Lista-psychoterapeutów-PTPP

 

Jak zorganizować dzieciom warunki do nauki w domu?

ORGANIZACJA I HIGIENA MIEJSCA PRACY

Każdemu dziecku należy zapewnić w domu stałe miejsce do pracy, kącik, w którym mogłoby ono przechowywać swoje książki, zeszyty i przybory szkolne. Stół i krzesło powinny być dostosowane do wymiarów ciała ucznia. W „kąciku pracy” ucznia musi panować ład i porządek, czystość i estetyka. Jedno z podstawowych wskazań higieny dotyczy oświetlenia pokoju, w którym uczeń pracuje. Pokój ten powinien być jasny, światło zaś powinno padać z lewej strony pracującego u dzieci praworęcznych, a u leworęcznych odwrotnie. Należy przy tym pamiętać, że nie tylko słabe, ale jednocześnie jaskrawe światło jest szkodliwe, wywołuje zmęczenie wzroku, a przez to zmęczenie umysłowe.
Dla zdrowia dziecka i wydajności jego pracy bardzo ważne jest oddychanie świeżym powietrzem. Należy wobec tego przyzwyczajać dzieci, aby przed rozpoczęciem pracy przewietrzały pokój (nie wietrzyć podczas pracy – dźwięki dochodzące z zewnątrz mogą rozpraszać dziecko).
Samodzielna praca ucznia wymaga wysiłku umysłowego oraz napięcia woli i skupienia uwagi, w związku z czym nawet najlepiej zorganizowany „kącik pracy” i przestrzeganie zasad higieny nie przyczynią się same do podniesienia wydajności pracy ucznia, jeśli otoczenie domowe nie zapewni mu ciszy niezbędnej do nauki. Gwar w otoczeniu dziecka odrabiającego lekcje rozprasza uwagę, a niekiedy wręcz uniemożliwia mu skupienie uwagi i przygotowanie zadanej pracy. Dziecko w młodszym wieku szkolnym ma słabo wyrobioną koncentrację uwagi i jeżeli ją zakłócimy trudno mu się będzie na nowo wdrożyć do pracy.

Ważne jest też ułożenie książki w stosunku do oczu. Książka nie powinna leżeć płasko na stole, aby przy czytaniu nie pochylać głowy.

 

PLAN DNIA UCZNIA

Duży wpływ na wyniki nauki domowej wywiera dzienny rozkład zajęć domowych ucznia. Jak wykazują badania, jedną z przyczyn niechęci do nauki oraz nieefektywnej nauki jest rozluźnienie dyscypliny i nieracjonalne wykorzystanie czasu. Z wielu przeróżnych zajęć uczniowie nie potrafią wybrać tego, co potrzebne, a odrzucić czynności drugorzędnych, nie mają oni odpowiednich nawyków pracy, które umożliwiłyby im pogodzenie obowiązków szkolnych i rodzinnych z wypoczynkiem i rozrywką. Z tego powodu szkolne i domowe obowiązki ucznia wymagają starannego uporządkowania.

Pora nauki powinna być stała, co zazwyczaj ułatwia adaptację do pracy i zapobiega szkodliwemu pośpiechowi. Najodpowiedniejszą porą do nauki zdalnej są godziny dopołudniowe, przy czym najlepiej, aby dziecko rozpoczynało naukę o stałej porze, około godziny 8.00 – 9.00.

PRZEBIEG NAUKI DOMOWEJ

Przed przystąpieniem do nauki uczeń powinien wykonać pewne czynności wstępne: przewietrzyć pokój, pobrać i przejrzeć zlecone przez nauczycieli zadania i terminy ich wykonania, ustalić kolejność ich wykonania, przygotować i we właściwym porządku rozmieścić na stole potrzebne książki, zeszyty i przybory do pisania, rozplanować pracę w czasie i dopiero wówczas rozpocząć pracę nad wykonaniem tych zadań.

Uczeń, przystępując do nauki, powinien zabierać się do najtrudniejszych i najważniejszych zadań. Zadania trudniejsze powinien przeplatać łatwiejszymi, pisemne-ustnymi. Zadane ćwiczenia należy wykonać w tym samym dniu, w którym uczeń czytał przygotowane przez nauczycieli materiały.

Rodzic w miarę możliwości powinien czuwać nad prawidłowym przebiegiem pracy swego dziecka. Jeżeli dziecko nie potrafi zrozumieć danych treści, należy tak pokierować jego myśleniem, aby naprowadzić na prawidłową drogę, udzielić wskazówek. Nie należy podawać gotowych rozwiązań.

W trakcie nauki domowej potrzebny jest odpoczynek, wskazane są krótkie przerwy, ale muszą być stosowane w odpowiednim momencie. Niech dziecko zakończy rozpoczętą pracę lub dojdzie do jakiegoś punktu i wtedy może zrobić sobie przerwę. Narastające zmęczenie zmniejsza koncentrację dziecka. Przerwy pozwalają na uporządkowanie przeczytanych informacji i powiązanie ich w logiczną całość. Przerwy w trakcie nauki nie mogą jednak być zbyt długie (10-15min.), aby dziecko nie zapomniało przez ten czas, czego się nauczyło. Z drugiej zaś strony nie należy zbyt długo uczyć się bez przerwy, gdyż zmęczenie powoduje gorsze i mniej trwałe przyswajanie wiadomości.
Wieczorem, a zwłaszcza późną nocą uczeń pracuje ze wzmożonym wysiłkiem. Czas potrzebny na przyswojenie koniecznego materiału wydłuża się wskutek wadliwej pracy komórek mózgowych uczącego się.

POMOC W NAUCE

Pomoc rodziców powinna zasadniczo polegać na dopilnowaniu, aby dziecko uczyło się o ustalonej porze dnia oraz aby wiedziało, czego ma się uczyć. W przypadku młodszych lub mniej samodzielnych dzieci konieczne może być ściągnięcie materiałów ze strony szkoły. Jeśli jest to możliwe, dobrze jest wspólnie z dzieckiem ustalić plan wykonania zadań, a następnie kontrolować, czy dziecko ten plan realizuje, w tym czy pamięta o robieniu sobie przerw.  Jeśli jednak uczeń nie rozumie czegoś lub mimo czynionych prób nie może sobie poradzić z jakimś zagadnieniem, trzeba mu pomóc. Nie należy jednak spieszyć się od razu z gotowym wyjaśnieniem, lecz raczej pokierować za pomocą pytań i poleceń jego rozumowaniem, czasem wskazać odpowiednią lekturę albo naprowadzić na właściwą drogę, tak aby uczeń sam znalazł rozwiązanie. Obowiązuje tu ogólna zasada wychowywania tak, aby dziecko nie szło na łatwiznę, lecz aby było wdrażane do podejmowania wysiłku oraz aby budziło i rozwijało w sobie inicjatywę , pomysłowość i samodzielność. Zasadę zaś dość często spotykanego wyręczania dziecka w jego pracy przez rodziców należy zastąpić zwyczajem odsyłania go do źródeł wiadomości. Jeśli dziecko zasadniczo nie ma problemów z nauką i jest samodzielne wystarczy kontrola wykonanej pracy (dobrze żeby samo poprosiło o sprawdzenie – to jego „interes”).

Nie należy szczędzić dziecku pochwał za dobrze wykonaną pracę. Wystrzegać się trzeba natomiast rygorystycznych nakazów i gróźb. Zbytni rygor i despotyczne dyrygowanie dzieckiem hamuje rozwój jego samodzielności, utrudniając mu tym samym naukę. Jednocześnie należy pogodzić się z tym, że dziecko nie pojmuje nauki jako najciekawszego i najprzyjemniejszego spędzania czasu. Rodzic powinien mu wytłumaczyć, że chociaż nauka nie jest tak przyjemna jak gry komputerowe, jest jego obowiązkiem, a dodatkowo jest konieczna dla jego dalszego rozwoju.

Komfortowe warunki domowe nie zapewnią dziecku sukcesu w nauce, jeżeli rodzice są obojętni lub mają lekceważący stosunek do szkoły, nauczycieli czy nauki dziecka. Dzieciom w młodszym wieku szkolnym pomoc rodziców w odrabianiu prac domowych daje poczucie bezpieczeństwa, radości, zadowolenia, kształtuje się ogromna więź uczuciowa. Dziecko wyrastające w atmosferze miłości, poszanowania dla nauki i wysiłku w nauce utwierdzi się w przekonaniu, że nauka jest ważna i potrzebna. Rodzic poprzez zainteresowanie nauką dziecka, kontrole, rozmowy, objaśnianie problemów, wyrabia stosunek systematyczności, pilność i sumienność. Pozytywne nastawienie, mówienie o nauce spokojnie i z entuzjazmem wpływa na efektywność wyników w nauce.

Opracowano na podstawie: „Nauka domowa ucznia – referat dla rodziców” K. Sałańskiej (https://www.edukacja.edux.pl/p-31540-nauka-domowa-ucznia-referat-dla-rodzicow.php)

 

     Rozmowa_z_dziećmi_w_sytuacji_kryzysowej_Dorota_Mielcarek

     100_pomyslow_na_zabawe-pdf

Pozytywne strony „negatywnych” emocji

Na dzień przed napisaniem tego posta w wypadku samochodowym pod Krakowem zmarł chłopak. Nie znałam go, ale był on przyjacielem bliskiej mi osoby. Rozmawialiśmy potem dużo na temat śmierci i przemijania. Jakie emocje można odczuwać, gdy straci się kogoś bliskiego? Smutek, złość, żal, rozczarowanie, przygnębienie, frustracje, strach, zdziwienie. Czy można oczekiwać, że w tych „negatywnych” emocjach kryje się coś pozytywnego?

Emocje są obecne w całym naszym życiu, dotykają każdej jego sfery. Są one mechanizmem powstałym na drodze ewolucji i pojawiają się jako adekwatna odpowiedź na problemy wymagające rozwiązania. Zwykle są wynikiem świadomej lubi nieświadomej oceny zdarzenia jako istotnie wpływającego na cele lub interesy osoby je odczuwającej. W literaturze psychologicznej można znaleźć podział przyjmujący, iż emocja jest odczuwana jako pozytywna, jeśli zdarzenie jest zgodne z tymi celami i interesami, a negatywna, jeśli jest z nimi sprzeczna. Niektóre stany emocjonalne, takie jak radość czy miłość są przez nas odczuwane jako przyjemne, inne, jak strach czy wstręt jako nieprzyjemne. Zdolność skategoryzowania czegoś jako dobrego i korzystnego dla człowieka lub złego i niekorzystnego jest główną funkcją emocji.

Zwykle skłonni jesteśmy myśleć, że białe jest białe a czarne jest czarne. Jednak w życiu zdarza się tak, że nie zawsze to co pozytywne jest dla nas dobre, a bywa także, że to co na pozór negatywne, daje korzyści. Tak samo może być z emocjami. Być może na pierwszy rzut oka wydaje się być to sprzeczne z tym, co zwykliśmy o emocjach myśleć, ale istotnie „negatywne” emocje mają swoje pozytywne strony.

Jak wiadomo, emocje zmieniają sposób, w jaki spostrzegamy świat. Emocje „negatywne”, co wydawać może się dość zaskakujące, w pozytywny sposób wpływają na funkcjonowanie naszych procesów poznawczych. Afekt negatywny skutkuje bowiem bardziej systematycznym i analitycznym przetwarzaniem informacji przy pełniejszym uwzględnieniu szczegółów. Na przykład, osoby smutne silniej różnicują przekonujące i nieprzekonujące argumenty zawarte w przekazach perswazyjnych czy lepiej wysuwają wnioski niż osoby w dobrym nastroju. Spowolnienie procesów poznawczych, do którego dochodzi, sprzyja uważniejszemu szukaniu źródła problemu i głębszej refleksji nad sytuacją, która wzbudziła smutek. Taka niespieszna i przemyślana analiza pozwala spojrzeć na problem z nowego punktu widzenia, co ułatwia lepsze zaplanowanie przyszłych działań.

„Negatywne” emocje mogą mieć także znaczenie motywacyjne dla naszego organizmu. Smutek może być czynnikiem, który zmusi nas do podjęcia wysiłku, by spróbować osiągnąć stan pożądany. Strach, w odpowiedzi na niebezpieczeństwo, zwiększa szanse na przetrwanie, dzięki związaną z nim reakcją znieruchomienia lub ucieczki. Strach sygnalizuje organizmowi, by uciekał, podczas gdy wstręt, będący reakcją na przykład na gorzki smak czy przykry zapach, ostrzega organizm przed potencjalnie śmiertelną trucizną. Wstyd natomiast może nas mobilizować do dalszej pracy nad sobą. Samo przewidywanie wstydu i chęć uniknięcia tej emocji dostarcza motywacji do nabywania umiejętności. Wstyd odgrywa wiec znaczącą rolę w rozwoju poczucia kompetencji.

Niektóre „negatywne” emocje mogą stać się także elementem, który podtrzymuje interakcje społeczne. Wymieniony już wcześniej smutek może wzmacniać więzi społeczne. Wróćmy do sytuacji, o której pisałam na początku, kiedy to odchodzi od nas ktoś bardzo ważny. Po śmierci bliskiej osoby rodzina i przyjaciele spotykają się i odnawiają więzi emocjonalne. Śmierć, która jest nieodwracalnym zerwaniem więzi, dobitnie przypomina o wartości rodziny, przyjaźni i społeczności. Smutek jest tym, co w danym momencie łączy. A i my takich sytuacjach stajemy się bardziej refleksyjni, zaczynamy zastanawiać się nad sensem trwania każdej chwili w naszym życiu, nad znaczeniem relacji, które tworzymy z ludźmi, którzy przy nas pozostali.

„Negatywne” emocje mogą mieć również pozytywny wpływ na fizyczne funkcjonowanie naszego organizmu. Mam tu na myśli złość. Cóż pozytywnego możemy znaleźć w emocji, której to podstawową funkcją jest pogarszanie złej sytuacji i zwiększanie szans wystąpienia gniewnej reakcji? A na przykład to, że żadna inna, nawet pozytywna emocja, nie może się równać złości pod względem skuteczności i dynamiczności w podwyższaniu i podtrzymywaniu aktywności motorycznej.

Czujny czytelnik pewnie zauważył, że pisząc ten post regularnie używałam cudzysłowu w odniesieniu do „negatywnych” emocji. Bo skoro w „negatywnych” emocjach można znaleźć tak wiele dobrych stron czy nadal możemy nazywać je negatywnymi? Rozmawiając z dzieckiem starajmy się unikać podziału emocji na pozytywne i negatywne.  Zachęcam, by w codziennej komunikacji używać podziału na emocje przyjemne i nieprzyjemne. Mam oczywiście świadomość, że nie wszystkie z emocji lubimy tak samo mocno, a z niektórymi z nich ciężko nam się żyję. Wszystkie emocje jednak są nam bardzo potrzebne, by móc sprawnie funkcjonować.

Anna Karcz – psycholog, terapeuta pedagogiczny

Bibliografia:

  1. Ekman P., Davidson R.J. (red.) (1999). Natura emocji. Podstawowe zagadnienia. (s. 100-102). Gdańsk: GWP
  2. Lewis M., Haviland-Jones J.M. (red.) (2005) Psychologia emocji. (s.334-336). Gdańsk: GWP
  3. Łosiak W. (2007) Psychologia emocji.(s.38, 60-61,) Warszawa: Wydawnictwa Akademickie i Profesjonalne
  4. Strelau J. (red) (2000)  Podręcznik akademicki. Tom 2. (s. 320; 444). Gdańsk: GWP

 

 

Motywowanie i wspieranie ucznia w zdalnym nauczaniu

Szanowni Rodzice! Opiekunowie!

Po pierwsze dobry plan!

Pomóż dziecku ( do lat 10) zorganizować i rozplanować naukę. Określ czas nauki; wyznacz harmonogram dnia poprzez wspólne rozpisanie go na kartce – wizualizacja planu dnia.  Dzieciom starszym pozwól na samodzielne rozplanowanie nauki – dzięki temu nauczysz je dokonywania wyboru tego, co jest ważniejsze , organizowania czasu, a przede wszystkim odpowiedzialności i samokontroli. Istotne są stałe miejsce i w miarę możliwości te same godziny nauki. Im mniej zmian tym lepsze wyniki i efektywniejsze przyswajanie wiedzy. Mądrość to wartość na którą trzeba zapracować .Wytłumacz dziecku, że zdalne nauczanie przyczyni się do zakończenia roku szkolnego w wyznaczonym terminie. Przypomnij, że czas zawieszenia zajęć nie jest czasem wolnym od nauki. Jest tylko czasem jej przeorganizowania i zmiany dotychczasowych metod przyswajania wiedzy. Wakacje nadal są w zasięgu ręki.

Nie traktuj nauczania zdalnego jako problem, ale jako nowe wyzwanie, z którym zmierzyć musisz się nie tylko TY. Dlatego odrzuć wstyd i pytaj! Zgłaszaj wątpliwości, trudności. Jedziemy wszyscy na jednym wózku.

Dostosuj czas pracy, treści do możliwości!

Pamiętaj, żeby czas nauki był dostosowany do możliwości dziecka – intelektualnych, pamięciowych, związanych z umiejętnością skupienia uwagi, męczliwością itp. Na motywację dzieci silnie wpływa poczucie kompetencji, a to możemy tylko wytworzyć wtedy, gdy dziecko wie co i jak ma zrobić. Poradź się w tych sprawach wychowawcy, nauczyciela przedmiotu. Oni znają Twoje dziecko i na pewno pomogą!

Pomoc- tak, wyręczanie- nie!

Pamiętaj! Pomoc dziecku nie oznacza wykonywania za niego zadań. Pomoc polega na omówieniu, wytłumaczeniu polecenia. Wątpliwości, niejasności od razu zgłaszaj nauczycielowi, który na bieżąco będzie się starał udzielić pomocy. Czas płynie, a im więcej trudności, tym więcej frustracji. Nie zapomnij, że doświadczenie sukcesu już na początku zdalnej nauki – będzie miało niewątpliwie wpływ na motywację do jej podejmowania w kolejnych dniach oraz na budowanie wiary we własne możliwości.

 Chwalmy! Ale za co…..?

Bardzo istotne jest wspieranie dziecka poprzez chwalenie za włożony wysiłek ( w szczególności dzieci, które w trakcie nauki napotykają różnego rodzaju trudności związane z ich możliwościami intelektualnymi, fizycznymi, emocjonalnymi)

Pamiętaj ! Nie chwal ogólnie lecz za konkretną rzecz: jeżeli dziecko szybko wykona zadanie, pochwal je za to, jeśli trwało to zbyt długo – pochwal za wytrwałość .

Podkreślaj sukcesy a nie braki.

Nie krytykuj dziecka, gdy nie jest w stanie czegoś zrobić. Czy umiesz rozwiązać zadanie z prawdopodobieństwa? Otóż to. Nie oczekuj od dziecka czegoś, co jest poza zasięgiem jego możliwości.

Radzimy sobie z emocjami!

Tobie jest trudno, ale Twojemu dziecku jeszcze bardziej. Nowy sposób nauczania to wyzwanie dla wszystkich. To również nowa sytuacja, która wyzwala wiele emocji – tych dobrych, ale i tych złych…Dlatego ważne jest, aby porozmawiać z dzieckiem o tym, co czuje, przygotować je do zmierzenia się z różnego rodzaju emocjami- od radości po obawę, lęk i strach. Wszyscy musimy się oswoić z rzeczywistością, w której przyszło nam żyć. Ważne jest, aby radzić sobie z napięciem , które powstaje .Dlatego poświęć swojemu dziecku czas, aby nie miało poczucia, że zostało pozostawione samo sobie.

Masz ochotę ponarzekać , podzielić się swoimi wątpliwościami , obawami, lękami, stresem?

Nie ze wszystkim sobie radzisz? Masz prawo! To normalne!

Skontaktuj się z pedagogiem, z wychowawcą, nauczycielem, z dyrektorem. Napisz za pomocą Librusa, , poczty elektronicznej, zadzwoń. My jesteśmy po to, aby ci pomóc, udzielić wsparcia.

Organizowanie warunków do nauki w zdalnym nauczaniu 

Własne miejsce do nauki

Zadbaj o to, aby dziecko podczas pracy miało zapewnione stałe miejsce i spokój. Ogranicz bodźce zewnętrzne – postaraj się, aby w trakcie nauki wyłączone były źródła dźwięków (muzyka, telewizor, głośna rozmowa).Na biurku powinien być porządek i ograniczona ilość przedmiotów.

Pytania i odpowiedzi

Szczególnie u małych dzieci ważne jest, aby pytania i rozmowy podczas zdalnej nauki dotyczyły wyłącznie tematów związanych z lekcjami. Wszystkie inne powinny zostać odłożone na później. Jeśli przewidujemy przerwy w czasie nauki powinniśmy wcześniej ustalić je z dzieckiem.

Odpoczynek

A na koniec najważniejsze – zadbaj o równowagę pomiędzy wypoczynkiem, a nauką. Zrelaksowany umysł jest bardziej otwarty na naukę. Zbyt długie przesiadywanie „nad lekcjami” nie sprzyja efektywnemu przyswajaniu wiedzy.

 

Najważniejsze – bezpieczeństwo w sieci

W trosce o bezpieczeństwo dzieci w sieci ustalamy zasady ekranowe. Jak to zrobić ? Szczegóły :

https://fdds.pl/w…ika-A4.pdf

W wolnej chwili proponuję zaktualizować wiedzę rodzicielską dotyczącą zagrożeń płynących z internetu oglądając „Międzynarodową Konferencję „Bezpieczeństwo Dzieci i młodzieży w internecie”

https://www.youtu…a9bAs9PO5U

Ważne telefony : Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży – 116 111

Telefon dla rodziców i nauczycieli w sprawach bezpieczeństwa dzieci w sieci – 800 100 100

 

 

 

wiek dziecka: 12+, 3–6, 6–12

 

Jak rozmawiać z dzieckiem o niepokojącej sytuacji związanej z koronawirusem?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak odpowiadać na trudne pytania dzieci na temat sytuacji związanej z koronawirusem?
  • Jak wesprzeć dziecko w tym trudnym czasie?
  • Co robić, by minimalizować obawy dziecka?

Z powodu zagrożenia epidemiologicznego szkoły, przedszkola, ośrodki opiekuńczo-wychowawcze i wszelkie placówki zostają zamknięte co najmniej do 25 marca 2020. Sam fakt tej decyzji mógł obudzić w nas strach, nigdy wcześniej bowiem nie spotkaliśmy się z takim rozporządzeniem. Nigdy wcześniej też powód nie był zarazem tak mikroskopijnych rozmiarów, jak i ogromny pod względem ryzyka wystąpienia wielu zjawisk, nie tylko epidemiologicznych, ale także psychologicznych oraz społecznych. Jak zatem rozmawiać o tym z dzieckiem? Jak dać sobie i dziecku siłę w tej sytuacji?

Każdy dzień przynosi nowe wydarzenia, sami również przeżywamy całe spektrum uczuć. Codziennie pod wpływem informacji, mogą zmieniać się nasze poglądy, postawy, decyzje. Z racji wykonywanych zawodów, niektórzy z nas pracują w zakładach pracy, ale wielu też adaptuje się do nowych warunków pracując zdalnie z domu. Nam dorosłym może być trudno odnaleźć się w tak zmienionej rzeczywistości. A co z dziećmi? Jak w tym czasie być z nimi? Jak rozmawiać na temat sytuacji związanej z koronawirusem? Ale też, jak przetrwać ten okres, gdy próbujemy okiełznać tę dziwną, nową rzeczywistość?

Przede wszystkim dajmy sobie czas. Nie musimy znać odpowiedzi na wszystkie pytania, ale mówmy prawdę, dopasowaną do wieku rozwojowego dziecka. Nie wchodź w szczegóły, których sam nie rozumiesz, nie przekazuj treści, co do których nie masz pewności. I co najważniejsze, pozwól sobie na słowo „nie wiem”, bywa ono lepszą odpowiedzią niż snucie fantazji.

Pamiętajmy, że dziecko poznaje świat, patrząc w oczy opiekuna. Co zobaczy w Twoich, gdy zapyta: dlaczego nie idę do przedszkola, szkoły, na plac zabaw? Czy wirus nas wszystkich zabije? Co z nami będzie?

Tego typu pytania mogą zaktywizować nasze silne lęki związane z życiem i śmiercią, dać dostęp do naszych wspomnień i otworzyć falę silnych uczuć. Warto mieć z tymi uczuciami kontakt i na tyle, ile to możliwe kontrolować je, aby nie przelać ich na dziecko i zwyczajnie go nie przerazić.

Warto pamiętać, że:

Dzieci naśladują nasze zachowania

Zwróćmy uwagę na to, jak my funkcjonujemy w tej nowej rzeczywistości. Czy nieustannie rozmawiamy przez telefon, sprawdzając wszystkie newsy? Bądźmy uważni na to, czego świadkiem jest dziecko, jak często oglądamy telewizyjne kanały informacyjne i do jakich treści ma ono dostęp. Nie zostawiajmy włączonego odbiornika na kanale informacyjnym. Zwróćmy uwagę, czy zdarza się nam opowiadać o ofiarach śmiertelnych i przekazywać dramatyczne informacje w obecności dziecka. Nasze emocje udzielać się będą dzieciom i całej naszej rodzinie. Gdy jesteśmy zirytowani, niepewni, zdezorientowani jest bardzo prawdopodobne, że za chwilę nasze dzieci poczują to napięcie i zareagują na różne sposoby, np. nieprzewidywanym zachowaniem, płaczem, brakiem chęci do współpracy. Warto byśmy byli opanowani i rzeczowi. Zadbajmy o siebie, np. by obniżyć swój lęk czy napięcie, porozmawiaj z kimś bliskim, kto nie wpada w panikę. Warto szukać też dobrych wiadomości, ale i czerpać wiedzę, z rzetelnych źródeł (WHOGIS) i co najważniejsze, choć to bardzo trudne, zachować rozsądek, nawet w obliczu społecznego obłędu.

Każde dziecko jest inne

Przyglądajmy się naszym dzieciom, bądźmy uważni i reagujmy na ich potrzeby.

Niektóre z dzieci będą zadawały dużo pytań, inne będą unikały tych tematów, bądź zaprzeczały: radośnie odpowiadając, że cieszą się, że nie idą do szkoły. Dla jeszcze innych, zmiany mogą być katalizatorem lęków o charakterze uogólnionym. Co to znaczy? Może pojawić się lęk „w innym opakowaniu” nie wprost, np: pobudzenie, mogą powrócić „nocne zmory”, trudności z zasypianiem czy budzenia nocne.

Pamiętaj: nasz lęk, wcale nie musi być ich lękiem. Nie zmuszajmy ich do zwierzania się, ale bądźmy obok, zadbajmy o czas, by można było porozmawiać o tym, co jest da nich trudne i niezrozumiałe.

Zwróć uwagę na to, w co bawią się dzieci i jak. Czy nie odtwarzają czasem w zabawie treści związanych z sytuacją kwarantanny, choroby, umierania. Od czasu do czasu warto wziąć w niej udział, normalizując i uspokajając sytuację w zabawie.

Bądźmy gotowi na pytania

Każdy z nas poszukuje odpowiedzi, na nurtujące nas pytania. Ciekawość to warunek rozwoju. Gdy rzeczywistość się zmienia, traci na przewidywalności. Każdy pragnie wtedy jeszcze bardziej zrozumieć co się dzieje, dzieci mają podobnie jak my.

Bądźmy gotowi na ich pytania i odpowiadajmy na nie adekwatnie do ich wieku (tylko tyle, ile jest potrzebne). Nasze dzieci przecież słyszą rozmowy, docierają do nich różne informacje, często strzępki, których nie zawsze rozumieją.

Bądźmy gotowi na to, że pytania mogą się pojawić w różnych sytuacjach, niekoniecznie dla nas odpowiednich. Jeśli w danej sytuacji nie możemy na nie odpowiedzieć, zadbajmy by do nich wrócić.

Tak jak nie sposób odpowiedzieć na wszystkie pytania, tak nie sposób dać przykłady wszystkich odpowiedzi. Poniżej znajdziesz kilka ogólnych propozycji:

– Mamo, co to jest koronawirus?

– Asiu, to jest wirus, który podobnie jak ospa, czy grypa wywołuje chorobę. Pamiętasz jak sama chorowałaś? Wirusów jest wiele, na te stare mamy szczepionki, które chronią przed zachorowaniem. Ten jest nowy i naukowcy poszukują skutecznego lekarstwa i potrzebują czasu.

 

– Tato, a dlaczego ja nie mogę iść do przedszkola?

– Pamiętasz jak Zosia miała ospę, nie mogliśmy jej odwiedzać, żeby nas nie zaraziła. Teraz jest podobnie, nie chcemy, żeby choroba się rozprzestrzeniała i naukowcy potrzebują czasu, na znalezienie leku. Dlatego nie chodzimy do przedszkola/szkoły, a ja do pracy, żeby siebie i innych zabezpieczyć przed chorobą.

 

– Ja chcę się spotkać z Wiktorem!!! Ja chcę iść do sali zabaw!!!!

– Rozumiem Cię, mi tez brakuje spotkań z koleżankami. Musimy jednak być cierpliwi i poczekać. Możemy teraz bawić się klockami, poczytać albo zadzwonić do Wiktora na kamerce.

 

– Mamo, a czy my umrzemy? Jak to długo potrwa?

– Kochanie, jak wiesz wszystko ma swój koniec. Każdy kiedyś umrze, jednak ani ja ani tata, nie planujemy umierać teraz. Dbamy o siebie i o Ciebie, żeby długo żyć i cieszyć się życiem razem z Tobą.

 

– Ile trwać będzie kwarantanna?

– Trudno powiedzieć, nie wiem ile czasu będzie potrzeba na poradzenie sobie z sytuacją. Ważne jest abyśmy przestrzegali zasad higieny, mycie rąk i nie spotykanie się z innymi jest najlepszą ochroną przed zarażeniem. Pomyśl jednak proszę, że ten czas jest tylko dla nas, możemy się bawić, razem gotować, odpoczywać. Czy chciałbyś mnie jeszcze o coś zapytać?

 

Starajmy się mówić prawdę i opierajmy się na faktach. Możemy posiłkować się informacjami umieszczanymi na sprawdzonych stronach. Unikajmy przekazywania zasłyszanych ale niepotwierdzonych treści z niepewnych źródeł. Nie ulegajmy sami fake newsom. Mówmy, że zostaliśmy w domach z powodu wirusa. Możemy opowiedzieć jakie mogą być objawy, gdy ktoś zachoruje na chorobę przez niego wywołaną i kto jest w szczególnej grupie ryzyka.

Gdy dzieci pytają o śmiertelność opowiedzmy też, to co wiadomo, że osoby starsze i przewlekle chore są najbardziej narażone i zagrożone. Pamiętajmy jednak, o formie i wadze słów. Fakt, że dzieci nie są w grupie ryzyka, może działać dwojako. Fakt, że dzieci nie są w grupie wysokiego ryzyka z jednej strony nas uspokaja ale, nie podkreślajmy że mogą być nosicielami wirusa i stwarzać zagrożenie dla starszych osób. Bądźmy uważni na ryzyko obudzenia w dziecku nadmiernej odpowiedzialności za rozprzestrzenianie się choroby i w konsekwencji poczucia winy.

Zasłyszane w windzie„Mamo, to ja mam w sobie tego złego wirusa i mogę zarażać, tak?, Mamo, zrobiłam coś niedobrego, pomogłam starszej Pani z torbą z zakupami, czy to oznacza, że mogłam ją zarazić i ona teraz umrze?”

Co zrobić w takiej sytuacji? Jak odpowiedzieć na pytanie dziecka: czy babcia przeze mnie umrze, bo byłam u niej na obiedzie?

Oczywiście przede wszystkim należy uspokoić dziecko, zdjąć z niego odpowiedzialność, podkreślić, że ryzyko zachorowania nie oznacza choroby, odnieść się do zasad higieny, które stosujecie w domu i podkreślić istotę prewencji.

Możemy posłużyć się metaforą supermocy, mówiąc dzieciom, że dzieci mniej chorują, ponieważ są wyjątkowe i mają SUPERMOC, którą my dorośli też chcielibyśmy mieć i naukowcy starają się poznać ich superodpornosć.

Pamiętajmy jednak, że należy pokornie uznać, że na wiele pytań nie będziemy znać odpowiedzi, np. czy ja zachoruję? Czy Ty mamo zachorujesz? Czy umrzemy? Kierujmy się tym, w co wierzymy, np. tym, że mamy nadzieję, że nie zachorujemy, że robimy wszystko, żeby uniknąć zarażenia. Ważne jest by nie obiecywać czegoś, czego nie jesteśmy pewni. Szczera odpowiedź buduje zaufanie. Skupiajmy się za to na tym, co możemy zrobić, jakie działania profilaktyczne podjąć, by nie czuć bezradności, ale by pomóc chronić siebie i innych wokół nas.

Rozmawiajmy o sposobach radzenia sobie

Wykorzystajmy ten czas na przyglądaniu się własnym sposobom radzenia sobie z trudnymi sytuacjami. Bądźmy też ciekawi nowych sposobów radzenia sobie z napięciem, niepokojem. Rozmawiajmy z bliskimi. Możemy pytać też dzieci, co im pomaga, co chcą robić. Może potrzebują przytulenia, spędzenia czasu na wspólnym czytaniu książki, czy wspólnej grze. Może potrzebują ruchu: skakanka, turlanie czy gilgotki sprawią im radość i pozwolą na relaks.

Warto dużo czasu poświęcić na rozmowę o tym, jak zadbać o higienę. Bądźmy  przykładem, podkreślajmy wagę ograniczania kontaktów, mówmy o wadze mycia rąk, pokazujmy jak robić to poprawnie, bądźmy przy nich. Taka postawa uspokaja dzieci, gdyż pokazuje, że w trudnej sytuacji wiemy, co zrobić i że mamy jakiś wpływ. Przygotowujmy razem zdrowe posiłki, opowiedzmy dziecku, o istocie zdrowego odżywiania i jego wpływie na zwiększenie odporności. Najmniejsze rzeczy robione wspólnie, zmniejszają bezradność naszą i dziecka.

Spróbujcie potraktować ten czas jako moment zatrzymania i zadbania o więź, która daje dziecku największą siłę, ale w trudnych chwilach nie wahajmy się skorzystać z pomocy specjalistów.

 

Pamiętaj:

  1. Przekazuj informacje zgodnie z prawdą, ale dostosuj swoje odpowiedzi do wieku rozwojowego dziecka.
  2. Pozwól sobie na słowo „nie wiem”, by unikać przekazywania niepotwierdzonych informacji.
  3. Staraj się być świadoma/y swoich lęków. To naturalne, że Ty również czujesz się nieswojo.
  4. Towarzysz dziecku i bądź gotowa/y, by je wesprzeć.

źródło: https://rodzice.fdds.pl/wiedza/

 

DEKALOG MĄDREGO RODZICA

Pamiętaj, że czas poświęcony dziecku oraz autentyczne zainteresowanie jego sprawami, są o wiele cenniejsze od drogiej zabawki, ubrania czy najbardziej atrakcyjnego prezentu.

NIE SKRACAJ OKRESU DZIECIŃSTWA
przez ograniczanie dziecku czasu na zabawę, spotkania z kolegami, odpoczynek. To sprzyja zdrowiu i uspokaja psychikę. Zajęcia dodatkowe planuj tak, by nie przeciążać ucznia nadmiarem obowiązków.

DOSTRZEŻ I POCHWAL
– Każdy oryginalny pomysł dziecka – to je zachęci do twórczej pracy. Krytykuj oszczędnie i zasłużenie.
-Unikaj porównywania do innych dzieci.

STARAJ SIĘ JE UCZYĆ DOBRYCH,
bezkonfliktowych relacji z rówieśnikami i osobami dorosłymi, pokazuj mu przykłady takich zachowań. Tłumacz, dlaczego tak właśnie należy się zachować.

OKAZUJ MU, ŻE Z OPTYMIZMEM PATRZYSZ NA JEGO PRZYSZŁOŚĆ,
zapewnij, że zawsze może na ciebie liczyć. Będzie czuło twoje psychiczne wsparcie i chętniej usłucha ewentualnych rad.

NIE NISZCZ INDYWIDUALNOŚCI swojego dziecka,
musisz zrozumieć, że jest ono odrębnym człowiekiem. Nie obarczaj go swoimi niezrealizowanymi marzeniami. To tylko Tobie się wydaje, że wiesz lepiej, czego pragnie Twoje dziecko. Zamiast zniechęcać je do realizowania własnych pragnień i planów, doradzaj, jak je urzeczywistnić, i staraj się mu w tym pomóc.

UCZ DZIECKO,
że nie zawsze musi być górą w kontaktach z innymi ludźmi. Wytłumacz, że lepiej być skutecznym, niż mieć przewagę.

NIE WYRĘCZAJ GO WE WSZYSTKIM
musi doświadczyć na własnej skórze swoich wyborów i ich konsekwencji, nawet jeśli czasem są dla niego nieprzyjemne.

ZNIECHĘCAJ DO ŚLEPEGO ULEGANIA MODZIE
pokazuj, że prawdziwa atrakcyjność człowieka ma niewiele wspólnego z jego powierzchownością,
a znacznie więcej ze sposobem bycia, kreatywnością, pogodą ducha, umiejętnością okazywania pozytywnych uczuć.

 

AKCEPTACJA W RODZINIE JAKO WYZNACZNIK DOBREGO FUNKCJONOWANIA DZIECKA

Rodzina jest pierwszym naturalnym środowiskiem wychowawczym dziecka, w którym uczy się ono życia. Rodzice mogą wpływać na swoje pociechy jedynie poprzez codzienne bycie z nimi, poprzez przytulanie, czytanie bajek, rozmowę. Ukazując własne postawy, sposób patrzenia na świat i innych mogą kształtować w młodym człowieku poszanowanie do otaczającej rzeczywistości i samego siebie (do swojego ciała, osobowości) i jednocześnie strzec przed wpływem czynników zewnętrznych (otoczenia). Wsparcie rodziców jest nieodzowne do prawidłowego rozwoju młodego człowieka, jedynie w ten sposób można dziecko ustrzec przed szeroko rozumianymi zaburzeniami (samookaleczenie, anoreksja, zachowania opozycyjno-buntownicze), uzależnieniami i złym wpływem środowiska. Mimo, iż dzieci będące w okresie dorastania pozornie nie chcą tego kontaktu, to w rzeczywistości potrzebują go bardziej niż kiedykolwiek.
Często podczas rozmów z uczniami w szkolnym gabinecie można usłyszeć:
– „tata obiecał mi kupienie nowego laptopa, gdy poprawię oceny, tylko mi na tym laptopie nie zależy…”
Uczniowie zapytani o to, co byłoby dla nich ważniejsze, bardziej atrakcyjne, niemalże zgodnie podają, że kontakt z rodzicem (wspólne kino, rozmowy o obejrzanym filmie, wspólne naprawienie, jakiegoś domowego sprzętu). Proszeni o podanie przykładów, co mogą ich zdaniem zrobić w celu zmienienia, poprawienia relacji z rodzicami wykazują dużą kreatywność. Jest jednak spora część uczniów, która czuje się bezradna, gdyż dokonali licznych prób, które pozostały bez odzewu ze strony bliskich lub przyniosły krótkotrwałe rezultaty.
Niestety, nadal istnieje spora część dorosłych, która ulega schematom myślowym:
  • skoro nie ma najlepszych stopni, to jest do niczego,
  • dziecko samo przyjdzie, gdy będzie chciało i poprosi o przytulenie,
  • jak mu będzie źle to powie,
  • dziecka nie można rozpieszczać, bo wyrośnie na mazgaję,
  • nie ma o czym rozmawiać z takim gówniarzem, niech dorośnie, itp.
Takie myślenie w znaczący sposób utrudnia budowanie prawidłowej relacji z dzieckiem. Rodzic stawia się w pozycji hierarchicznej wyżej a dziecko jest usytuowane niżej, jako jednostka, która ma zabiegać o uwagę rodziny. Bezwarunkowa miłość i akceptacja są niezbędnym warunkiem do prawidłowego rozwoju dziecka, jego poczucia własnej wartości i poczucia bezpieczeństwa. Dzieci, które czują się niekochane i nieakceptowane przez rodziców i innych członków rodziny niewątpliwie nie są szczęśliwe. Młody człowiek, który czuje się niekochany już od najmłodszych lat wzrasta z niskim poczuciem własnej wartości, która wpływa na zaniżoną samoocenę i poczucie, że nie zasługuje na miłość „skoro jestem tak beznadziejny”. Osoby takie czują się znacznie mniej wartościowe od innych, a ich prawidłowy rozwój psychiczny jest utrudniony. Osoby o niskim poczuciu własnej wartości nawet mając wysokie możliwości intelektualne, będąc jednostkami kreatywnymi i posiadającymi szerokie horyzonty myślowe nie wykorzystują w pełni swoich potencjalnych możliwości, gdyż lęk przed poniesieniem porażki i kolejnym odrzuceniem ze strony rodziców (bądź też brakiem udzielenia wsparcia) jest zbyt duży i paraliżuje przed działaniem. Dlatego tak istotne jest zapewnienie przez rodziców prawidłowego rozwoju emocjonalnego swoim dzieciom.
Brak prawidłowych więzi rodzinnych, akceptacji i poczucia wsparcia powoduje, iż zachowanie dziecka zaczyna odbiegać od przysłowiowej normy. Dzieje się tak, gdyż dziecko tak bardzo pragnie miłości rodziców, iż zaczyna w tylko dla siebie zrozumiały sposób wołać o ich uwagę. Możemy wtedy wśród młodych zaobserwować między innymi tendencję do samookaleczeń, zachowań opozycyjno – buntowniczych (bierny bądź czynny opór, wzrost agresywności), anoreksji.
Badania z ostatnich lat dowodzą, iż postać niebezpiecznej choroby niemalże już społecznej przybierają zaburzenia odżywiania. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na anoreksję, gdyż jest to choroba, która przede wszystkim wynika z nieprawidłowych relacji rodzinnych, a którą można coraz częściej obserwować wśród młodych dziewcząt. Według klasyfikacji Światowej Organizacji Zdrowia Anorexia nervosa (występująca także pod nazwami: anoreksja psychiczna, jadłowstręt psychiczny, brak łaknienia) definiowana jest jako zaburzenie jedzenia, które charakteryzuje celowa utrata masy ciała wywołana świadomie i podtrzymywana przez pacjenta. Występuje najczęściej u dziewcząt w okresie pokwitania i u młodych kobiet. Zdarza się także u chłopców przed osiągnięciem dojrzałości i młodych mężczyzn oraz u dzieci przed okresem pokwitania i dojrzałych kobiet aż do okresu menopauzy. Zazwyczaj stwierdza się niedożywienie różnego stopnia z wtórnymi zmianami hormonalnymi i metabolicznymi oraz zaburzenia funkcjonowania organizmu. Do objawów anoreksji należą ponadto: ograniczenia w diecie, wyczerpujące ćwiczenia fizyczne, prowokowanie wymiotów, systematyczne przyjmowanie leków o właściwościach przeczyszczających i tłumiących łaknienie oraz środków moczopędnych. Niezależnie od tego, jak brzmi naukowa definicja anoreksji istotne jest to, że jest to choroba, w której ciało staje się symbolem zwycięstwa, zapracowania i zasłużenia na podziw i miłość, których przed wystąpieniem symptomów choroby osoby nie doświadczały w domu rodzinnym. Poniżej przytoczone zostały wypowiedzi anorektyczek, które same w sposób otwarty mówią o powodach rozwoju ich choroby:
Julka: „(…) Wpadłam w anoreksję….Ona dała mi bardzo dużo. Ojciec się zaczął znów o mnie troszczyć, jak o małą dziewczynkę. Byłam ważna, najważniejsza. Odwiedzali mnie w szpitalach, dzwonili, mówili wreszcie, że mnie kochają. Nadal trudno mi zaakceptować swój normalny wygląd. Boję się życia, ludzi. Boję się, że zawsze już będę musiała walczyć o miłość. Potrzebuję tego, żeby ktoś mnie kochał i boję się. Tak naprawdę tylko babcia mnie kochała i tata, jak byłam mała – tęsknię do tego bezpieczeństwa i ciepła, ale babcia nie żyje, a ja niestety nie jestem już małą dziewczynką (…).”
Ania: „(…) Mama jest dobrą kobietą, ale nie umie kochać – no może poza wyjątkiem siebie. Może po prostu kocha tylko to, co idealne, a sama się za taką uważa. Mi nigdy nie powiedziała, że mnie kocha i chce. Ja nie jestem idealnym dzieckiem, które sobie wymarzyła. Taty też nie kocha, bo nie jest idealny.
– Czego Ci brakowało w dzieciństwie?
– Czułości, bliskości i pochwał. Miałam mnóstwo zabawek, potem pomocy szkolnych, ale odczuwałam, że tylko po to, żeby dorównać dzieciom ich znajomych.
– Nawet, gdy byłaś małym dzieckiem rodzice nie tulili Cię, nie brali na kolana?
– Nie, to znaczy tata czasami, jak mama nie widziała. U psychologa tłumaczyli, że to dlatego, żebym wyrosła na pewną siebie, samodzielną dziewczynę (…).”
Edyta: „(…) To był taki chłodny wychów, bez spoufalania się i zabaw – tylko gry i zabawy edukacyjne (…) Pewnie mnie po prostu nie kochali. Jak to zrozumiałam, to tak mi się porobiło w środku jakoś jakby we mnie wszystko zamarzło (…).”
Powyższe wypowiedzi dziewcząt w sposób wymowny ukazują, jak ważna jest prawidłowa relacja w domu zarówno między dzieckiem a rodzicami, jak również między samymi małżonkami. Można także stwierdzić, iż nie tylko osoba cierpiąca na anoreksję potrzebuje pomocy, ale również cały system rodzinny.
Psychologowie podkreślają znaczenie bezwarunkowej akceptacji w procesie wychowania w rodzinie, czyli przyjęcia dziecka i kochanie takim, jakim jest, z pewnymi wadami i ograniczeniami. Ponad to podkreślają, jak ważne jest okazywanie miłości. Warto pamiętać obcując z dziećmi, że czują one intuicyjnie miłość rodzicielską, ale mimo to potrzebują potwierdzenia tej miłości. Dziecko będzie czuło miłość rodzicielską podczas bliskiego kontaktu z rodzicami i dzięki możliwości bezpośredniego doświadczania miłości poprzez wspólne pieszczoty, zabawę i udział w życiu rodzinnym. Ponadto rodzice mogą wyrażać swoją akceptację dla dziecka poprzez szanowanie oryginalnych cech osobowościowych dziecka i pozwalając mu na działania, zdobywanie osobistych doświadczeń i korzystania z dostosowanej do jego wieku rozwojowego swobody. Umożliwia to wykształcenie się niezbędnego do prawidłowego funkcjonowania poczucia autonomii. Umiejętne prowadzenie dziecka i pomaganie mu w kształtowaniu własnej tożsamości jest niezbędne, pozwala również na prawidłowy rozwój samokontroli i socjalizacji przyszłego dorosłego.
Warto pamiętać, że żadne zaburzenia (anoreksja, agresja itp.) nie rozwijają się nagle w okresie adolescencji, ich źródło tkwi już w okresie wczesnego dzieciństwa.
Literatura:
1. Abraham S., Llewellyn-Jones D.: Anoreksja, bulimia, otyłość. Warszawa 1995.
2. Philip C. Kendall : Zaburzenia okresu dzieciństwa i adolescencji, Gdańsk 2004.
3. Kozak A., Kozak G.: Cechy osobowości i obraz siebie pacjentek z jadłowstrętem psychicznym (anorexia nervosa), Na: http://www.psychologia.net.pl
4. Szurowska B.: Poziom akceptacji w rodzinach anorektycznych,
Na: http://www.psychologia.net.pl
5. Szurowska B.: Z anoreksją można wygrać, Na: http://www.psychologia.net.pl
6. Szurowska B.: Wychowanie w rodzinie, a przyczyny anoreksji,
Na: http://www.psychologia.net.pl
7. Szurowska B.: Anoreksja jako reakcja na niewłaściwe wychowanie w rodzinie,
Na: http://www.psychologia.net.pl
8. Witkowska – Ulatowska H.: Jedzenie – wróg mojej córki, W: Uroda 2001 nr 9.
9. Ziemska M.: Postawy Rodzicielskie, Warszawa 1969.
10. Ziółkowska B.: Anoreksja w okresie adolescencji część I, W: Remedium Lipiec – Sierpień 2004.
11. Ziółkowska B.: Anoreksja w okresie adolescencji część II, W: Remedium Wrzesień 2004.
przygotowała – Anna Radziszewska – psycholog